17 grudnia 2009

W duchu tradycyjnej swiatecznej atmosfery

Jak co roku firma sponsoruje nam obiad swiateczny w dowolnie wybranej przez nas resturacji. Jak to zwykle bywa przy inicjatywach kolektywnych, nie ma nikogo kto by odwalil czarna robote, za to komentatorow jest bez liku. W koncu nasz kolega zainteresowal sie tematem, znalazl i zabookowal restaracje. Wszyscy sie ucieszylismy, ze klopot mamy z glowy, dopoki ktos rezolutnie sie nie spytal „gdzie idziemy”. Okazalo sie, ze nasz szanowny kolega zabookowal stolik w restaruacji azjatyckiej!!!
Nie mam nic przeciwko tej kuchni ale nijak mi ona nie pasuje do swiatecznej atmosfery. Jako, ze tez bylam w grupie kolektywnych komentatorow i nie ruszylam palcem w kierunku poszukania restaruacji to pomyslalam sobie trudno „asian- it is”

Na szczescie okazalo, ze wszyscy mysla, ze azjatycka knajpa to nie jest dobry pomysl na kolacje firmowa.
W obliczu jedzenia ryzu nagle wszyscy zmienili sie z komentatorow na dzialaczy. Ktos poszedl podpytac sie kolege, czy nie byloby mu przykro..., ktos znalazl inna knajpe, ktos inny zrezygnowal z istniejacej rezerwacji, ktos inny rozeslal update info...itd.
W koncu idziemy do knajpy francuskiej gdzie ceny pewnie sa odwrotnie proporcionalne do wielkosci dania, ale co tam raz do roku firma moze nam zasponsorowac obiad w jakiejs fancy knajpie.
Lepszy slimak niz sajgonka w sosie z weza ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz