29 września 2009

Profilaktyka jest tansza!

.. tak mi przynajmniej cale zycie w Polsce wmawiano...

W Holandii, kraju oszczedzania i liczenia kazdego centa - najwyrazniej jeszcze o tym nie wiedza!

Udalam sie dzisiaj na moja pierwsza wizyte u lekarza (pomijam milczeniem fakt, ze dopiero po 2 latach znalazlam sobie lekarza rodzinnego). Bez obaw..nic mi nie dolega.. tylko procedura mowi, ze skoro wybralam sobie lekarza to musze sie z nim zapoznac, przyjsc potrzasnac lapka i wypelnic ankiete o zdrowiu.
Lekarka z zadowoleniem stwierdzila, ze moja anketa jest popisowa wiec jej tlumacze, ze przed przyjazdem do NL zrobilam sobie full check up i mialam wszystkie dobre wyniki, czuje sie ok, ale od 2 lat nie mialam badanej krwi wiec moze przydaloby sie profilaktycznie sprawdzic, czy wszystko mam dalej w normie..
Dowiedzialam sie, ze w Holandii nie ma praktyki wysylania na badania ludzi, ktorym nic nie dolega (pewnie, bo to kosztuje!) i skoro dobrze sie czuje to powinnam uznac, ze wszytko jest ok i sie nie martwic.

....przy calym naszym kulejacym systemie zdrowotnym zaden lekarz w Polsce mi czegos takiego jeszcze nie powiedzial!

22 września 2009

Ile mleka zwiera 1 litrowe opakowanie?

.. oczywista odpowiedz cisnie sie na jezyk - 1 litr....

A wcale, ze nie..... od 2 tygodni jestem na diecie (ale o tym cicho sza bo o porazkach sie glosno nie mowi) i musze codziennie wypic 2 shaki z 250 ml mleka. Dostalam wypasionego shakera z oznakowaniem na gramy, ml i co tam jeszcze sobie mozna wymarzyc. Jezeli moj wypasiony shaker nie klamie to w 1l opakownaiu mleka jest jakies 800 - 850 ml plynu.
Nikt pewnie normalnie na to nie zwraca uwagi (na pewno ja nigdy wczesniej nie zwracalam) ale jak sobie precyzyjnie policzylam ile kartonikow musze kupic na caly tydzien diety to ze zdziwieniem stwierdzilam, ze kartonik nie starcza mi na 4 shaki tylko conajwyzej na 3.

Myslicie, ze tak jest tylko z jednym producentem? Otoz nie - bo od tygodnia probuje wszytkie mozliwe rodzaje i zawsze jest nieco mniej niz litr w opakowaniu.

ot.. do takich sztuczek uciekaja sie producenci, szukajac oszczednosci.

9 września 2009

Ludzie listy pisza...

... a listonosz je zanosi do sasiadow!

I to wcale nie przez pomylke. Zwyczajem w Holandii jest to, ze jezeli listonosz nie zastanie Ciebie w domu to nie odniesie przesylki na poczte tylko podrzuci ja obok do sasiadow, a Tobie zostawi powiadomienie, ze przesylka znajduje sie pod numerem ...

Co na poczatku mi sie podobalo bo zaoszczedzalo mi czas potrzebny na wycieczke na poczte to jeszcze chronilo mnie przed zwalnianiem sie z pracy bo poczta oczywiscie otwarta jest w godzinach biurowych wiec dla pracujacych smiertelnikow jest przybytkiem raczej niedostepnym.

Niestety problem pojawia sie gdy paczka znajduje sie u sasiadow, ktorych notorycznie nie ma! Tydzien zabralo mi odebranie przesylki, a sasiedzi maja nowa wydeptana sciezke do ich domu.

W tym wypadku moja fatyga na poczte bylaby jednorazowa i przyjemniejsza.

1 września 2009

Odkrywam nowe metody walki z bezrobociem...

Pisalam juz o niekonczacych sie listach z banku, a dzisiaj mam kolejny dowod na przyczyne niskiego bezrobocia w Holandii (oczywiscie pomijam fakt, ze przy ich efektywnosci, zawsze wiecej ludzi jest w biurze niz tego rzeczywista praca wymaga).
Skonczyl nam sie papier do ksera wiec z pobliskiego sklepu zamowilismy sobie nowa dostawe. Po jakis 2 godzinach zadzwonil Pan, ze juz jest na dole i chce wniesc nasz papier. Oczywiscie doslownie go nie wnosil bo mial zgrabny wozeczek, na ktorym sobie papier popychal. Nas tylko zdziwila jedna rzecz, Panow do popychania wozeczka bylo dwoch. Do teraz zachodzimy w glowe jaki byl ich podzial rol w tym popychaniu :)