2 lipca 2009

A prezerwatywy to prosze sobie z Holandii ze soba zabrac....

Jeszcze miesiac i mam nadzieje, ze bede juz na drugiej polkuli:)

Zanim jednak wylece to kolejnym krokiem do mojej wymarzonej wycieczki sa zalecane szczepienia.

O 7.30 stawilam sie w GGD i jak zobaczylam mega tlum czekajacych tam ludzi to bylam pewna, ze przyjdzie mi pol dnia w tej instytucji spedzic. Okazalo sie jednak , ze wszystko jest tak sprawnie zorganizowane, ze przy takiej ilosci ludzi po poltorej godziny wyszlam juz zaszczepiona.

Malo tego, zanim w ogole ktos Ciebie dotknie strzykawka musisz wpierw porozmawiac z lekarzem, ktory tlumaczy ci wszystko i mowi jakie srodki profilaktyczne powinno sie zastosowac i kiedy. Dostalam folder infromacyjny pt: "na co mam zwracac uwage kupujac srodki przeciwko moskitom", a szczeka mi opadla w momencie kiedy lekarka mnie poinformowala, ze prezerwatywy to najlepiej miec holenderskie w walizce :). Dowiedzialam sie, ze w tamtych rejonach jakosc prezerwatyw nie jest tak dobra jak w Holandii, a na moj komentarz, ze nie planuje zadnych przygod - lekarka stwierdzila, ze lepiej byc zabezpieczonym i poinformowanym bo nigdy nic nie wiadomo:)

1 komentarze:

  1. Nie wiem gdzie lecisz ,ale lekarka moze miec racje...

    OdpowiedzUsuń