Frequent flyers wiedza, ze opoznienia samolotow to rzecz bardzo normalna. Wydawalo mi sie, ze znam wszelkie mozliwe powody opoznien ale musze dorzucic moje nowe lotniskowe doswiadczenie.
W zeszlym tygodniu mialam zaplnowana kolejna objazdowke po Europie. Czekalam sobie cierpliwie na bording samolotu odlatujacego do Pragi. Wszystko odbywalo sie zgodnie z rozkladem.. przeszlismy przez bramke, wsiedlismy do autobusu, podjechalismy do wejsca samolotu...i ... w tym momencie rozklad sie posypal! Stojac w autobusie, uslyszelismy komunikat iz dowieziono nie taki catering jak trzeba wiec jestesmy proszeni o chwile cierpliwosci gdyz zaloga wymienia dostawe. Nasza chwila cierpliwosci zaczela sie przedluzac po czym nasz autobus zawrocil i odwiozl nas do bramki. Uslyszelismy, ze niestety zmiana cateringu potrwa dluzej niz pierwotnie planowali wiec jestesmy proszeni o kolejna chwile cierpliwosci.
W tym momncie musze zaznaczyc, ze lot do Pragi trwa ok. 1,5 godz. Generalnie kazdy z nas ma nosie kanapke pokladowo a juz czekanie na jej podmiane ponad godzine jest lekko kuriozalne.
Po godzinie rozpoczeto kolejny bording, juz nam sie wydawlo, ze odlecimy. Niestety.... po wejsciu do samolotu uslyszelismy, ze owszem mamy juz dobre kanapki na pokladzie ale w miedzyczasie radar nawalil i teraz poczekamy kolejna godzine na jego naprawe. Po godzinie poradzono sobie z radarem przyszla wiec kolej na kolejne oswiadczenie kapitana „Prosze Panstwa juz mamy pozwolenie na wylot aczkolwiek prosimy jeszcze o CHWILE cierpliwosci. Jednej z pasazerow zdecydowal sie nie poleciec z nami wiec musimy poczekac na samochod, ktory go odbierze!”....
23 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz