Dostalam wczoraj list z mojej przychodni informujacy o tym, ze doktor B. po wieloletniej praktyce odchodzi z przychodni. Po dosc lzawym poczatku, gdzie szanowny doktorek pisze jak mu ciezko z nami kochanymi pacjentami sie rozstac i jak chetnie wypije z nami drinka w czwartek od 16 do 18 w osiedlowej kawiarni (oczywiscie kazdy za swojego sam placi), nastepuje czesc o tym, ze jako prezent pozegnalny lekarz chcialby zebrac odpowiednia ilosc pieniedzy na zmodernizowanie swojego auta wiec wszelkiego rodzaje transefy na numer konta xxxx sa mile widziane!
I w tym momencie nalezy wspomniec, ze owszem naleze do tej przychodni ale zapisana jestem do innego lekarza, a pana B. w zyciu na oczy nie widzialam...co najwidoczniej wcale nie jest przeszkoda, zeby i ode mnie wydebic troche gotowki...
20 stycznia 2010
18 stycznia 2010
Holenderska bezposredniosc w praktyce
Po kilku miesiacach nieobecnosci odwiedzil nas dzisiaj nasz kolega z Irlandii.
Jak zwykle popisal sie nasz holenderski Dyrektor Finasowy: Zamiast grzecznie sie przywitac, spojrzal na kolege i stwierdzil „Och.... chyba Ci sie ostatnio sporo przytylo” ...
Jak zwykle popisal sie nasz holenderski Dyrektor Finasowy: Zamiast grzecznie sie przywitac, spojrzal na kolege i stwierdzil „Och.... chyba Ci sie ostatnio sporo przytylo” ...
13 stycznia 2010
Akrobacje uliczne
Zima ciagle trzyma a ja ze zdumieniem obserwuje coraz bardziej wydeptany snieg na ulicach Amsterdamu. W Polsce za nieodsniezone i nie posypane ulice mozna dostac manadat. Tutaj fakt, ze sie brnie przez uliczne bloto, gimnastykuje, zeby zachowac pozycje pionowa przy kazdym poslizgu najwidoczniej nikogo nie interesuje.
Zaczynam rozumiec bogactwo tego kraju - jak sie na wszystkim oszczedza i sciaga tak wysokie podatki to nie moze byc inaczej.
Nie pozostaje mi nic innego jak wychodzic szybciej z domu i tuptac na przystanek tramwajowy w zolwim tempie i czekaz az w koncu aura sie moze nad nami zlituje bo na wladze miejskie nie ma co liczyc!
Przy okazji kolezanka mnie oswiecila, ze w Anglii rowniez sie nie zabezpiecza ulic, a powod jest banalny: jezeli ktos ulegnie wypadkowi to bedzie to wina odsniezajacego, a jezeli ktos sie poslizgnie i polamie nogi na zaniedbanej ulicy to jest to wypadek z przyczyn naturalnych (moze przy okazji jeszcze jakis paragraf na niezdarnosc maja?) .. i co to za pokretna logika???
Zaczynam rozumiec bogactwo tego kraju - jak sie na wszystkim oszczedza i sciaga tak wysokie podatki to nie moze byc inaczej.
Nie pozostaje mi nic innego jak wychodzic szybciej z domu i tuptac na przystanek tramwajowy w zolwim tempie i czekaz az w koncu aura sie moze nad nami zlituje bo na wladze miejskie nie ma co liczyc!
Przy okazji kolezanka mnie oswiecila, ze w Anglii rowniez sie nie zabezpiecza ulic, a powod jest banalny: jezeli ktos ulegnie wypadkowi to bedzie to wina odsniezajacego, a jezeli ktos sie poslizgnie i polamie nogi na zaniedbanej ulicy to jest to wypadek z przyczyn naturalnych (moze przy okazji jeszcze jakis paragraf na niezdarnosc maja?) .. i co to za pokretna logika???
11 stycznia 2010
Jestem beztalenciem!
W sobote mialam pierwsze zajecia z narciarstwa i ...... wlasnie odkrylam dziedzine, w ktorej jestem kompletnym beztalenciem!
Nie mam pojecia jak ludzie z gracja poruszaja sie na deskach bo ja wpierw zalozylam buty i mialam wrazenie, ze ktos mi kamienie do nog przystawil, a jak dolozylam do tego narty to sie zrobilam pokraka, ktorej albo przod albo tyl nart sie ciagle krzyzowal. W rezultacie wiecej czasu spedzilam na kolanach niz na stopach!
I pomyslec, ze sie sama w to wpakowalam i na dodatek jeszcze 9 lekcji mnie czeka!
Wczoraj z przyjemnoscia spedzilam dzien na kanapie:)
Nie mam pojecia jak ludzie z gracja poruszaja sie na deskach bo ja wpierw zalozylam buty i mialam wrazenie, ze ktos mi kamienie do nog przystawil, a jak dolozylam do tego narty to sie zrobilam pokraka, ktorej albo przod albo tyl nart sie ciagle krzyzowal. W rezultacie wiecej czasu spedzilam na kolanach niz na stopach!
I pomyslec, ze sie sama w to wpakowalam i na dodatek jeszcze 9 lekcji mnie czeka!
Wczoraj z przyjemnoscia spedzilam dzien na kanapie:)
7 stycznia 2010
11 miejsce do zycia na ziemi?!?!?!
Ze zdumieniem przeczytalam, ze International Living Magazine uplasowalo Holandie na 11 miejscu rankingu porownujacego jakosc zycia na swiecie!
Tak wysokie miejsce Holandia zawdziecza m.in bezpieczenstwu, systemowi zdrowotnemu, infrastrukturze i gospodarce.
Nie moglabym lepiej tego skomentowac niz przytoczony ponizej komentarz do tego artukulu:
"Well, these people obviously aren't living in the Netherlands then to have ranked it 11th on the list.
Safe - Not during New Year's when every idiotic teenager is out throwing fireworks at people on the streets.
Health Service - My GP prescibes paracetemol for pretty much every ailment and never treats with proper medicine...and I pay health insurance premiums for this quack.
Infrastructure - Don't visit in Winter when it's snowing. The country comes to a standstill. And don't visit in Autumn because the trains won't work with leaves on the lines.
Economy - Well, considering how much bloody taxes I pay, I would bloody hope it's a resilient economy. But then, most of my taxes go to pay for over inflated local governments, and to pay for unemployment benefits of these misfits either sitting on their arse not looking for work or sitting in their homes in Morocco/Turkey, whilst getting paid into their accounts in Holland!! Simply outrageous, hence why we're planning on leaving NL ASAP"
Tak wysokie miejsce Holandia zawdziecza m.in bezpieczenstwu, systemowi zdrowotnemu, infrastrukturze i gospodarce.
Nie moglabym lepiej tego skomentowac niz przytoczony ponizej komentarz do tego artukulu:
"Well, these people obviously aren't living in the Netherlands then to have ranked it 11th on the list.
Safe - Not during New Year's when every idiotic teenager is out throwing fireworks at people on the streets.
Health Service - My GP prescibes paracetemol for pretty much every ailment and never treats with proper medicine...and I pay health insurance premiums for this quack.
Infrastructure - Don't visit in Winter when it's snowing. The country comes to a standstill. And don't visit in Autumn because the trains won't work with leaves on the lines.
Economy - Well, considering how much bloody taxes I pay, I would bloody hope it's a resilient economy. But then, most of my taxes go to pay for over inflated local governments, and to pay for unemployment benefits of these misfits either sitting on their arse not looking for work or sitting in their homes in Morocco/Turkey, whilst getting paid into their accounts in Holland!! Simply outrageous, hence why we're planning on leaving NL ASAP"
Najlepszy sposob na niewalke z zima.
Snieg sypie...a ja mam nadzieje, ze dojade do domu bo znowu jakis „madry” radny miasta Amsterdam powie, zeby w taka pogode nie korzystac ze srodkow transportu!
Okazuje sie, ze jest to tez niezla wymowka, zeby prysnac z pracy. Biuro w Dublinie nas poinformowalo, ze ida do domu bo tak sypie, ze jakis czas juz z niego nie wyjda! Jak widac najlepszym srodkiem na walke z zima jest zastopowanie gospodarki, zatrzymanie ludzi w domach i ..przeczekanie. Moze ktos jeszcze nas nauczy jak zasnac misiowym snem zimowym???
Okazuje sie, ze jest to tez niezla wymowka, zeby prysnac z pracy. Biuro w Dublinie nas poinformowalo, ze ida do domu bo tak sypie, ze jakis czas juz z niego nie wyjda! Jak widac najlepszym srodkiem na walke z zima jest zastopowanie gospodarki, zatrzymanie ludzi w domach i ..przeczekanie. Moze ktos jeszcze nas nauczy jak zasnac misiowym snem zimowym???
6 stycznia 2010
Zapoznaje sie z tutejszym systemem zdrowotnym
Bardzo duzo udalo mi sie w Polsce zalatwic ale niestety nie wszystko. Niestety mam maly problem ginekologiczny i wpierw musze sie wyleczyc a dopiero potem moge pobrac cytologie.
Postanowilam pojsc juz na kontrole w Amsterdamie. Nie bardzo mnie to cieszy bo moja znajomosc slowek medycznych po holendersku jest zerowa, a po angielsku mniej niz srednia i w ogole jakos inaczej sie rozmawia z lekarzem we wlasnym jezyku. Zapisalm sie jednak na wizyte do... leakrza rodzinnego! Okazalo sie, ze jezeli chce sie zapisac do ginekologa to musze wpierw sie udac do lekarza rodzinnego po skierowanie! Tutejszy system jest tak skonstruowany. ze jezeli moga ciebie zatrzymac na etapie lekarza ogolnego to nikt nikogo do specjalisty nie skieruje. Ogolnie rozumiem ta polityke, ale do niektorych specjalistow, do ktorych i tak przynajmniej raz do roku nalezy sie udac, powinni zrobic wyjatek. Jestem bardzo ciekawa jaki pomysl ma lekarz rodzinny na pobranie cytologi.
No i jeszcze ta strata czasu: zamiast isc raz do lekarza, trzeba wedrowki ludow uskuteczniac:)
Postanowilam pojsc juz na kontrole w Amsterdamie. Nie bardzo mnie to cieszy bo moja znajomosc slowek medycznych po holendersku jest zerowa, a po angielsku mniej niz srednia i w ogole jakos inaczej sie rozmawia z lekarzem we wlasnym jezyku. Zapisalm sie jednak na wizyte do... leakrza rodzinnego! Okazalo sie, ze jezeli chce sie zapisac do ginekologa to musze wpierw sie udac do lekarza rodzinnego po skierowanie! Tutejszy system jest tak skonstruowany. ze jezeli moga ciebie zatrzymac na etapie lekarza ogolnego to nikt nikogo do specjalisty nie skieruje. Ogolnie rozumiem ta polityke, ale do niektorych specjalistow, do ktorych i tak przynajmniej raz do roku nalezy sie udac, powinni zrobic wyjatek. Jestem bardzo ciekawa jaki pomysl ma lekarz rodzinny na pobranie cytologi.
No i jeszcze ta strata czasu: zamiast isc raz do lekarza, trzeba wedrowki ludow uskuteczniac:)
Ambicja to jednak nie najlepszy doradca!
Wrocilam do Amsterdamu i w poswiatecznym ferworze corocznej jeszcze niespelnionej obietnicy, ze zgubie to co w swieta radosnie dojadlam stwierdzilam, ze pojade na rowerze do pracy.
Mroz ciagle trzyma ale ambitnie probowalam uruchomic rower. Niestety pociagnelam za zmarzniety hamulec tak niezrecznie, ze wszystko mi sie doslownie w rekach rozpadlo. Hamulec sie zepsul, raczka odpadla, a kolo dalej jest przymarzniete i ani drgnie. Po pracy spobuje pchnac ta kupe zlomu do warsztatu i moze jeszcze go poskladaja.
W miedzyczasie pozegnalam sie z porannym postanowiem i w drodze do pracy kupilam sobie slodka bulke na sniadanie.
Mroz ciagle trzyma ale ambitnie probowalam uruchomic rower. Niestety pociagnelam za zmarzniety hamulec tak niezrecznie, ze wszystko mi sie doslownie w rekach rozpadlo. Hamulec sie zepsul, raczka odpadla, a kolo dalej jest przymarzniete i ani drgnie. Po pracy spobuje pchnac ta kupe zlomu do warsztatu i moze jeszcze go poskladaja.
W miedzyczasie pozegnalam sie z porannym postanowiem i w drodze do pracy kupilam sobie slodka bulke na sniadanie.
.. tylko kto za to zaplaci...
Swiateczna atmosfere w gronie rodzinnym zepsula wiadomosc o kolejnej probie zamachu w samolocie lecacym z Amsterdamu do Detroit.
W imie ogolnego bezpieczenstwa na lotnisku w Amsterdamie zainstlowano skanery, ze pomoca ktorych mozna przeswietlic czlowieka. My podrozujacy w imie naszego szeroko pojetego bezpieczenstwa juz przyzwyczailismy sie do gigantycznych kolejek na lotnisku, limitach bagazowych i innych wymyslow i nie zamierzam z tym bynajmiej polemizowac bo chociaz pomyslowosc terrorystow nie zna granic i wczesniej czy pozniej ktos wymysli nowa bombe, ktorej te super nowoczesne czujniki nie wykryja to ja chce miec jakiekolwiek zludne poczucie bezpieczenstwa.
Ja sie tylko zastanawiam kto za te wszystkie wypasione nowinki techniczne zaplaci... Jak znam zycie to oczywiscie my podatnicy.. moze lepiej fakture wyslac do terrorystow to w koncu oni nam to wszystko zafundowali!
W imie ogolnego bezpieczenstwa na lotnisku w Amsterdamie zainstlowano skanery, ze pomoca ktorych mozna przeswietlic czlowieka. My podrozujacy w imie naszego szeroko pojetego bezpieczenstwa juz przyzwyczailismy sie do gigantycznych kolejek na lotnisku, limitach bagazowych i innych wymyslow i nie zamierzam z tym bynajmiej polemizowac bo chociaz pomyslowosc terrorystow nie zna granic i wczesniej czy pozniej ktos wymysli nowa bombe, ktorej te super nowoczesne czujniki nie wykryja to ja chce miec jakiekolwiek zludne poczucie bezpieczenstwa.
Ja sie tylko zastanawiam kto za te wszystkie wypasione nowinki techniczne zaplaci... Jak znam zycie to oczywiscie my podatnicy.. moze lepiej fakture wyslac do terrorystow to w koncu oni nam to wszystko zafundowali!
Troche holenderskiej "literatury"
Mimo swiatecznej bieganiny udalo mi sie przeczytac kilka ksiazek. Na czele listy znalazla sie beznadziejnie glupia ksiazka, holenderskiej autorki pt "Tester mezczyzn". Kupilam ja na lotnisku w Amsterdamie bo stwierdzialam, ze w samolocie nie majac nic innego do roboty najlepiej sie zmotywuje do czytania po holendersku.
Ksiazka opowiada o dziewczynie, ktora zajmuje sie testowaniem mezczyzn na zlecenie innych kobiet. Podpuszcza ich, sprawdza czy dadza sie poderwac, czy beda wierni itd.. o ile opis jest jeszcze w miare intrygujacy to sama ksiazka jest bez sensu, bez mysli przewodniej i bez jakiejs wiekszej glebi..Ksiazka rownie dobrze moglaby miec tytul "wyznania panienki do towarzystwa" chociaz nie.. pewnie sceny lozkowe bylyby w niej o klase lepsze!
Juz wiem dlaczego holendrzy nie maja jakis wybitynych postaci literackich. Nie uznam tego za kompletna strate czasu tylko dlatego, ze przeczytalam ja po holendersku wiec byla to tylko uciazliwa lektura w imie nauki!
Ksiazka opowiada o dziewczynie, ktora zajmuje sie testowaniem mezczyzn na zlecenie innych kobiet. Podpuszcza ich, sprawdza czy dadza sie poderwac, czy beda wierni itd.. o ile opis jest jeszcze w miare intrygujacy to sama ksiazka jest bez sensu, bez mysli przewodniej i bez jakiejs wiekszej glebi..Ksiazka rownie dobrze moglaby miec tytul "wyznania panienki do towarzystwa" chociaz nie.. pewnie sceny lozkowe bylyby w niej o klase lepsze!
Juz wiem dlaczego holendrzy nie maja jakis wybitynych postaci literackich. Nie uznam tego za kompletna strate czasu tylko dlatego, ze przeczytalam ja po holendersku wiec byla to tylko uciazliwa lektura w imie nauki!
Subskrybuj:
Posty (Atom)