6 stycznia 2010

Ambicja to jednak nie najlepszy doradca!

Wrocilam do Amsterdamu i w poswiatecznym ferworze corocznej jeszcze niespelnionej obietnicy, ze zgubie to co w swieta radosnie dojadlam stwierdzilam, ze pojade na rowerze do pracy.

Mroz ciagle trzyma ale ambitnie probowalam uruchomic rower. Niestety pociagnelam za zmarzniety hamulec tak niezrecznie, ze wszystko mi sie doslownie w rekach rozpadlo. Hamulec sie zepsul, raczka odpadla, a kolo dalej jest przymarzniete i ani drgnie. Po pracy spobuje pchnac ta kupe zlomu do warsztatu i moze jeszcze go poskladaja.

W miedzyczasie pozegnalam sie z porannym postanowiem i w drodze do pracy kupilam sobie slodka bulke na sniadanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz