13 stycznia 2010

Akrobacje uliczne

Zima ciagle trzyma a ja ze zdumieniem obserwuje coraz bardziej wydeptany snieg na ulicach Amsterdamu. W Polsce za nieodsniezone i nie posypane ulice mozna dostac manadat. Tutaj fakt, ze sie brnie przez uliczne bloto, gimnastykuje, zeby zachowac pozycje pionowa przy kazdym poslizgu najwidoczniej nikogo nie interesuje.

Zaczynam rozumiec bogactwo tego kraju - jak sie na wszystkim oszczedza i sciaga tak wysokie podatki to nie moze byc inaczej.

Nie pozostaje mi nic innego jak wychodzic szybciej z domu i tuptac na przystanek tramwajowy w zolwim tempie i czekaz az w koncu aura sie moze nad nami zlituje bo na wladze miejskie nie ma co liczyc!

Przy okazji kolezanka mnie oswiecila, ze w Anglii rowniez sie nie zabezpiecza ulic, a powod jest banalny: jezeli ktos ulegnie wypadkowi to bedzie to wina odsniezajacego, a jezeli ktos sie poslizgnie i polamie nogi na zaniedbanej ulicy to jest to wypadek z przyczyn naturalnych (moze przy okazji jeszcze jakis paragraf na niezdarnosc maja?) .. i co to za pokretna logika???

1 komentarz:

  1. Zgadza się, nieodśniezone ulice tutaj to jakiś koszmar. Jakby tak Gemeente dostawało pozwy sądowe o odszkodwanie dla ofiar takiego działania to może by się i obudziło. Poraz pioerwszy w zyciu poczułam co to znaczy kłopot ze śniegiem.

    OdpowiedzUsuń