Powszechnie sie uwaza holendrow za praktyczny i zorganizowany narod. Slowo kwadratowi tez mi sie gdzies obilo o uszy....mozecie sobie zatem wyobrazic moje zdumienie gdy przeczyatlam artykul o fiasku nowego systemu biletowego w Holandii.
Idea systemu jest bardzo nowczesna i praktyczna albowiem wprowadzono karty, ktore mozna sobie doladowywac i poslugiwac sie nimi w srodkach komunikacji publicznej zamiast tradycyjnych paierowych biletow. Tego typu rozwiazanie funkcjonuje juz w kilku panstwach Europy wiec jest gdzie podejrzec 'the best practice ever'.
Nie mialam wiec pojecia skad sie wziely problemy holendrow w tej dziedzinie. Wczoraj w koncu mnie oswiecono. Oszczedni holendrzy kupili tansze maszyny we Francji ale karty do nich juz w UK. Zaoszczedzili na zakupie, ale nie zwrocili uwagi na to, ze artykuly razem wziete nie sa specjalnie kompatybilne...
Nie musze tego nawet kometowac bo wpis pod artykulem podsumowal cala sprawe: In a European version of a living hell, the French will be the engineers and the English will be the cooks.
28 sierpnia 2009
21 sierpnia 2009
Polacy sa lepszymi partnerami do zabawy
Tylko jeden raz podczas calego dwutygodniowego pobytu wolalam znalezc sie z Polakami na wycieczce.
W ostatni wieczor, jeden z kolegow zaproponowal pozegnalnego drinka. Nie potraktowalam tego doslownie.. a powinnam. Slowo daje na 12 osob rozpilismy JEDNA butelke rumu i grzecznie poszlismy do lozek. Do tej pory nie jestem pewna czy poczulam rum w moim drinku czy tez mi sie wydawalo...
Nie mowie, ze trzeba sie od razu upijac ale jak na moje polskie 30 lat to jeden pozegnalny drink to naprawde troche za malo :))))
W ostatni wieczor, jeden z kolegow zaproponowal pozegnalnego drinka. Nie potraktowalam tego doslownie.. a powinnam. Slowo daje na 12 osob rozpilismy JEDNA butelke rumu i grzecznie poszlismy do lozek. Do tej pory nie jestem pewna czy poczulam rum w moim drinku czy tez mi sie wydawalo...
Nie mowie, ze trzeba sie od razu upijac ale jak na moje polskie 30 lat to jeden pozegnalny drink to naprawde troche za malo :))))
Nic co ludzkie nie jest mi obce..
Well.. wydawaloby sie, ze po 2 latach pobytu w Holandii, dobrze wszystkim znana bezposrednosc holendrow juz na mnie wrazenia nie zrobi... taaaa....
.. 4 dzien pobytu, jemy kolacje w przyjemnej restauracji w Gwatemali. Zamiast small talku, holendrzy rozmawiaja o tym, kto juz byl w toalecie, kto nie i jakie sa metody na to, zeby sie tam jak najszybciej znalezc!
I to wszystko przy tzw 'kotlecie" .. nawet jak dla mnie tego juz bylo za wiele...
.. 4 dzien pobytu, jemy kolacje w przyjemnej restauracji w Gwatemali. Zamiast small talku, holendrzy rozmawiaja o tym, kto juz byl w toalecie, kto nie i jakie sa metody na to, zeby sie tam jak najszybciej znalezc!
I to wszystko przy tzw 'kotlecie" .. nawet jak dla mnie tego juz bylo za wiele...
Bylam na wycieczce z holendrami...
... i juz niestety nie zamierzam nigdy podrozowac z Polakami! Pamietam jeszcze moja podroz do Turcji z polskiego biura podrozy. Wycieczka za rozsadne pieniadze, a grupa moich rodakow zachowywala sie tak jakby wykupila luksusowy pobyt w jakims 5* hotelu. Mydlo bylo za twarde, pokoj nie tak nasloneczniony, zupa za slona itd... Na miejscu rezydenta poslalbym wszystkich do diabla (biedak niestety na ten luksus sobie nie mogl pozwolic)
Zastanawialam sie jak w takim razie beda sie zachowywali przyzwyczajeni do wygod holendrzy. No i prosze.. Holendrzy, nie marudza, nie sa roszczeniowi, jak cos nie idzie zgodnie z planem to uznaja to za rzecz naturalna i sie tym nie przejmuja. Duzym plusem jest tez to, ze sa punktualni, nie gubia sie i maja porzadna orientacje w terenie. Cale dwa tygodnie nie bylo ani jednej wpadki, nikt nie robil problemow - naprawde niczym nie zaklocona przyjemnosc zwiedzania!
Zastanawialam sie jak w takim razie beda sie zachowywali przyzwyczajeni do wygod holendrzy. No i prosze.. Holendrzy, nie marudza, nie sa roszczeniowi, jak cos nie idzie zgodnie z planem to uznaja to za rzecz naturalna i sie tym nie przejmuja. Duzym plusem jest tez to, ze sa punktualni, nie gubia sie i maja porzadna orientacje w terenie. Cale dwa tygodnie nie bylo ani jednej wpadki, nikt nie robil problemow - naprawde niczym nie zaklocona przyjemnosc zwiedzania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)