28 sierpnia 2009

Doczekalam sie!

Powszechnie sie uwaza holendrow za praktyczny i zorganizowany narod. Slowo kwadratowi tez mi sie gdzies obilo o uszy....mozecie sobie zatem wyobrazic moje zdumienie gdy przeczyatlam artykul o fiasku nowego systemu biletowego w Holandii.

Idea systemu jest bardzo nowczesna i praktyczna albowiem wprowadzono karty, ktore mozna sobie doladowywac i poslugiwac sie nimi w srodkach komunikacji publicznej zamiast tradycyjnych paierowych biletow. Tego typu rozwiazanie funkcjonuje juz w kilku panstwach Europy wiec jest gdzie podejrzec 'the best practice ever'.

Nie mialam wiec pojecia skad sie wziely problemy holendrow w tej dziedzinie. Wczoraj w koncu mnie oswiecono. Oszczedni holendrzy kupili tansze maszyny we Francji ale karty do nich juz w UK. Zaoszczedzili na zakupie, ale nie zwrocili uwagi na to, ze artykuly razem wziete nie sa specjalnie kompatybilne...

Nie musze tego nawet kometowac bo wpis pod artykulem podsumowal cala sprawe: In a European version of a living hell, the French will be the engineers and the English will be the cooks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz