21 sierpnia 2009

Bylam na wycieczce z holendrami...

... i juz niestety nie zamierzam nigdy podrozowac z Polakami! Pamietam jeszcze moja podroz do Turcji z polskiego biura podrozy. Wycieczka za rozsadne pieniadze, a grupa moich rodakow zachowywala sie tak jakby wykupila luksusowy pobyt w jakims 5* hotelu. Mydlo bylo za twarde, pokoj nie tak nasloneczniony, zupa za slona itd... Na miejscu rezydenta poslalbym wszystkich do diabla (biedak niestety na ten luksus sobie nie mogl pozwolic)

Zastanawialam sie jak w takim razie beda sie zachowywali przyzwyczajeni do wygod holendrzy. No i prosze.. Holendrzy, nie marudza, nie sa roszczeniowi, jak cos nie idzie zgodnie z planem to uznaja to za rzecz naturalna i sie tym nie przejmuja. Duzym plusem jest tez to, ze sa punktualni, nie gubia sie i maja porzadna orientacje w terenie. Cale dwa tygodnie nie bylo ani jednej wpadki, nikt nie robil problemow - naprawde niczym nie zaklocona przyjemnosc zwiedzania!

1 komentarz:

  1. Zgadzam się. Tacy są Holendrzy. Nie marudzą, choć nawykli do luksusów, jak go nei dostają to też nie jest źle. Na prawdę trzeba sie postarać, żeby się zezłościli. Jak mają jakiś problem między sobą to odrazu go rozwiązują a nie robią awantur.

    OdpowiedzUsuń