5 czerwca 2009

Banalna sprawa - dentysta..

... malo przyjemna ale banalna w.. Polsce, niestety okazuje sie, ze juz nie taka prosta w Amsterdamie!

.. Wczoraj zlamalam zeba (podobno marchewka to samo zdrowie -> niech mi to teraz ktos powie patrzac na moj zebaty usmiech:>)! Sam fakt, jest niemily ale najgorsze jest to, ze praktycznie niemozliwe jest umowienie sie do dentysty w tym kraju! Spedzilam ponad 2 godziny dzwoniac do wszystkich gabinetow z ksiazki telefonicznej i wszedzie slyszalam to samo zdanie: ze sa oblozeni w 100% i nie przyjmuja nowych pacjentow (jak jakies nagranie – przysiegam)!! Ja wczesniej slyszalam, ze jest za malo stomatologow w Amsterdamie ale nie zdawalam sobie sprawy, ze nalezy liczyc na cud, zeby sie gdziekolwiek umowic. W koncu ktos sie nade mna zlitowal (chyba uslyszal juz moja desperacje w glosie) i podal mi jakis numer ratunkowy. Zadzwonilam tam i dostalam kolejny numer (sic!) gabinetu, ktory ma w tej chwili dyzur. Udalo mi sie umowic dzisiaj na 15.30!
Pomijam fakt, ze nie dosc, ze zab mnie boli to w tak zwanym rozwinietym kraju nie moge sie do zadnego lekarza na wizyte zapisac!
Aaa.. pani z recepcji mnie poinformowala, ze wizyta kosztuje min.. 150 EUR, ktore powinnam miec przy sobie!
Bez komentarza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz