1 maja 2009

popastwie sie nad holenderskim jedzeniem

O tym nie powiedzą żadne przewodniki ani poradniki dla imigrantów! JEDZENIE TUTAJ JEST OKROPNE! (Oczywiście z wyjątkami, sery ŻÓŁTE (nie mylić z niczym twarogowym, bo chyba lepiej masło jeść niż te ich wytwory serkopodobne, bezsmakowe i poprostu bleee) są chyba najlepsze na świecie, słynny śledź jest naprawdę warty spróbowania i smakuje wybornie, ale lepiej przejdźmy do chleba albo tego czegoś, co oni śmią nazywać chlebem. Tego się jeść nie da! To COŚ jest pomiędzy naszą bułką a chlebem tostowym – również razowa wersja!! Bułki są w miarę zjadliwe, ale tylko w miarę (trzeba obniżyć standardy smakowe, bo wtedy przestałoby się już w ogóle cokolwiek jeść). Poszłam do piekarni, moje pierwsze podejście było po pracy….Wyszłam z niczym, bo piekarnia owszem była otwarta, ale żadnego chleba już w niej nie było. Nie wiem, po co uśmiechnięta Pani jeszcze tam stała jak nie miała, co sprzedawać. Zaoszczędźmy lepiej czas i pieniądze podatników, bo skoro nikt już nie dowozi popołudniu chleba to może pozwólmy biednej Pani iść do domu jak już wszystkie bochenki sprzeda! Podejście numer dwa – sobota rano ustawiłam się w kolejce do piekarni. Kolejka była spora, bo tutaj jak kupujesz chleb to od razu mogą ci przyrządzić kanapkę, a ze jak zauważyłam wszyscy tu się kanapkami opychają (w każdej kawiarni i restauracji dostaniesz miliony różnych odmian kanapek – chyba nic lepszego naprawdę nie maja do zaoferowania) to każdy do bułeczki ot tak chybcikiem i kanapeczkę zamawia. W każdym razie miałam czas, żeby wszystko obejrzeć i zadecydować, co biorę. Namierzyłam bułki musli, które jak każde inne trzeba kupić w ilości 5 szt., (bo pojedynczo się nie da!) Podchodzę do lady i pytam się czy te bułki są słodkie. “ Nie, nie proszę Pani te obok są z czekoladą i są słodkie te, które chce Pani są akurat do kanapek” No to wzięłam ich cale 5. Przyjechałam do domu, zadowolona, że zrobię sobie pycha kanapkę (SAMA), kroje bułkę i co widzę………… orzeszki, rodzynki i różne inne słodkości. TA BUŁKA JEST SŁODKA!!!! W każdym razie oddam sprawiedliwość, bułka jest smaczna, ale jako zastępstwo dla drożdżówki, bo z wędliną jej się w żaden sposób zjeść nie da. Jak już przeszłam do wędliny to tylko to określę jednym słowem – ja tu nie kupię żadnej kiełbasy ani żadnego wędliono-podobnego wyrobu! To coś nawet jak wędliną nie wygląda, a ja mam cały zapas z Polski i następnym razem też sobie coś przywiozę i gwiżdżę radośnie na nich ;ppp Przestanę się powoli pastwić nad tym ich jedzeniem wspomnę jeszcze tylko o pomidorach, którym bliżej do kamieni a nie do pomidora. Naprawdę to mi jest ich szkoda a jeszcze bardziej jest mi żal siebie, bo oni nie wiedza, co trącą jedząc te ich okropności a ja dobrze wiem………

1 komentarz:

  1. Oj okropne mają jedzenie. Ale ser żółty to niebo w gębie.

    OdpowiedzUsuń