Zarezerwowalam hotel w Warszawie.
Czy wy wiecie, ze ceny w Asmterdamie sa nizsze niz w Wawie? W koncu udalo mi sie ustalic ze nasza spolka mam znizke w Poloni. Zadowolona do nich zadzwonilam, ale niestety okazalo sie, ze nie ma juz wolnych miejsc!
No wiec spimy z TG w Marriocie za koszmarne pieniadze i to BEZ SNIADANIA. Baba mi laskawie powiedziala, ze sniadanie jest ekstra za…84!!!! PLN. Ja sie tylko spytalam - Co oni serwuja w tej cenie – jajka przepiorcze????? Jakos nie wyobrazam sobie przejesc 84 pln za sniadanie..
Co mnie oburzylo to fakt, ze dzwoniac na infolinie Marriota w POLSCE, odzywa sie glos po angielsku!!!! Pytam sie grzecznie Pana, dlaczego slyszac polskie imie i nazwisko mowi do mnie po angielsku.
W odpowidzi uslyszalam, ze to hotel sieciowy i oni maja obowiazek rozpoczynania rozmowy po angielsku!!!
Przyznaje, ze nie bardzo to rozumiem. Nie mozna tego zorganizowac jak wszedzie czyli "for english press 1, obsluga w jezyku polskim 2". Jeszcze jestesmy w Polsce i naszym oficjalnym jezykiem jest POLSKI i dzwonic do kraju chcialabym poslugiwac sie moim ojczystym jezykiem, a nie wyuczonym.
1 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz