1 maja 2009

podejscie do holenderskiego

Czas zajac sie edukacja. Wiem, wiem holenderski to choroba jezyka a nie jezyk ale coz.. jak wchodzisz miedzy wrony to..
Zapisalam sie na uniwerystet i pierwszy krok to okreslenie poziomu znajomosci jezyka.
Bylam na tescie i wszystko poszlo dosc sprawnie bo po czesci pisemnej byla ustna no i wzywali nas w alfabetycznej kolejnosci. Jest zaleta nazwiska na C:)
Nauczylam sie dzisiaj 2 rzeczy:
a) Moj poziom holenderskiego jest fatalny :) - test byl zabojczy. Wpierw uzupelnianie tekstu. Masakra bo jak nie zalapiesz poczatku to potem nie dasz rady wymyslec kolejnych slow. Potem 20 zadan tez nie najlatwiejszych. Zadania byly rozne np: dokonczyc zdanie (to poszlo mi fatalnie bo nie rozumialam poczatku), napisac list (tez mialam problem bo wiedzialam co kazali napisac ale wyslowic sie juz nie umialam)
b) Musze powiedziec bye, bye jakiejs nowej bluzce bo zaplacilam za ksiazke do kursu 87 EURO!! A najlepsze jest to, ze nie wiem czy na ten kurs bede chodzic bo jak nie bedzie wystarczajacej ilosci osob to nie otworza grupy!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz