W naszym biurze od miesiaca jest zimno! Wstalam rano z mocnym postanowieniem, ze dzisiajeszy dzien zakoncze z grzejnikiem stojacym w biurze.
Przyszlam do biura i oczywiscie jak sie cieplej zrobilo na zew. to I w biurze jest dosc znosnie! Stwierdzilam, ze I tak wezme sie za szukanie grzejnika bo nie ma szans, ze ta temperatura sie nie utrzyma przez dluzszy czas. Zaatakowalam wpierw finansowego, ktory rozlozyl rece i stwierdzil, ze on nie ma pojecia gdzie mozna poszukac grzejnika!!!! Po czym przeszlam do frontalnego ataku na J (nie zdazylam mu powiedziec dzien dobry tylko z miejsca wystrzelilam, GDZIE moge isc kupic grzejnik I O KTOREJ otwieraja sklep :)) J sie na mnie spojrzal zdziwiony, tak ci zimno?? Po czym stwierdzil, ze DLACZEGO nie wezme sobie grzejnika z board roomu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2 dni w kurtce przesiedzialam, a okazalo sie za my mamy grzejnik na miejscu!!!!!!!!!!!! Zadowolona, przytaszczylam grzejnk do mojego biurka, ale na razie jest dosc cieplo wiec go nie otwieram. Nie wyglada on super bezpiecznie wiec stwierdzilismy z finansowym, ze to tymczasowe rozwiazanie, bo i tak bedziemy szukac normalnego grzejnika.
Ale efekt jest jeden… MAM GRZEJNIK….humor mi podskoczyl o 10 stopni, wrocilam do mojej “normalnej” ironii, mecze chlopakow moim gadaniem i jest mi dobrze..
1 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz