Zadzwonilam na call center ING i znowu sie spotkalam z slynna holenderska “obsluga klienta”. Znalazlam minimalne srodki na moim polskim rachunku i zadzwonilam do banku dowiedziec sie jakie informacje potrzebuje, zeby przelew na moj rachunek holenderski wykonac. “Rezolutna panienka”po yyyy, eeee, yyy stwierdzila, ze numer rachunku wystarczy!?!?!? (przysiegam, ze albo oni tych ludzi z infolini nie szkola albo zatrudniaja idiotow – sklaniam sie przy wersji numer 2). No wiec JA jej podpowiadam, ze moze IBAN lub SWIFT code potrzebuje.. Na co uslyszalam kolejne yyyyyyyyyyyyyyy. W koncu babka sie zaczela kogos pytac o co mi chodzi i odeslala mnie do strony internetowej swift.nl?!?!?!. NO comment.......
4 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz