No i sie mega nie popisalam. Zadzwonil ktos z biura w Dublinie i szukal Moniki. Ja mowie, ze Monika jest na audycie w stanach i Mark mi na to, ze super, wiec ja (zanim pomyslalam) palnelam, ze sa lepsze miejsca "to be" gdzie nie trzeba byc otoczonym idiotami. Moj komentarz wywolal ogolna konsternacje w biurze. Finansowy sie do mnie nie odzywa.
A ja faktycznie troche przesadzilam :( Narazie wiec grzecznie siedze i nic nie komentuje..
A ja faktycznie troche przesadzilam :( Narazie wiec grzecznie siedze i nic nie komentuje..
Taki to zywot, jak sie ma niewyparzona buzie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz